Planowanie? To naturalne!

Poniższy rysunek, zwany obrazowo „krzywymi bólu” w schematyczny sposób przedstawia doświadczenia i wnioski wielu menadżerów projektów:

Krzywa bólu
Myślenie, jak każdy wysiłek, czasem trochę boli - jednak brak wysiłku włożonego w planowanie, prowadzi zwykle do, sumarycznie, znacznie większego bólu...
Gdy wiesz już co i dlaczego chcesz osiągnąć, to zaplanuj jak to zrobić. We wspomnianej już książce „Getting Things Done” David Allen dowodzi, że planowanie to naturalna zdolność ludzkiego umysłu. Cały czas coś planujemy, zwykle nawet nie zdając sobie z tego sprawy – niepotrzebne trudności zaczynają się czasem, gdy wiemy, że mamy coś zaplanować...
Najpierw oczyma wyobraźni zobacz swój cel, a potem pozwól Twojemu umysłowi powiedzieć Ci, jak do niego dotrzeć. To taka jednoosobowa burza mózgów. Puść Twój umysł samopas i pozwól mu generować pomysły. Twój umysł będzie krążył wokół różnych części projektu i skakał z jednego etapu do drugiego. Zapisuj wszystkie pojawiające się idee, nie zastanawiając się na razie, czy są dobre, czy złe – w tym momencie chodzi o to, żeby było ich dużo. Jeśli chcesz, w czasie tego procesu możesz posiłkować się metodą map myśli.
W pewnym momencie poczujesz, że z wypisanych pomysłów można już zacząć układać plan. Wtedy należy uporządkować wypisane myśli (a wiele z nich wykreślić). Dla Twojego umysłu będzie to również naturalna sprawa – jak kompletowanie układanki. W czasie tego procesu zwróć też uwagę na „wymagane zasoby”, których będziesz potrzebował w czasie realizacji poszczególnych etapów Twojego planu (czas, pieniądze, dostęp do informacji, dostęp do takich czy innych sprzętów, …) - wypisz je przy odpowiednich punktach planu. Może się też okazać, że natrafisz jakieś wątpliwości - zapisz je liście potencjalnych przeszkód.
Twój plan prawdopodobnie będzie miał kilka etapów. Być może niektóre z nich możesz realizować równocześnie, inne muszą poczekać na ukończenie poprzednich. Dla tych etapów, które możesz już zacząć realizować zdefiniuj i wypisz najbliższe działania. Nie ma potrzeby (a czasem nawet możliwości) rozbijania od razu całego dużego projektu na elementarne działania. Gdy zrealizujesz kilka najbliższych działań wyznacz i realizuj następne – kieruj się  się przy tym opracowanym planem. Przypominamy tu, że podział zadania na elementarne działania jest naturalnym i koniecznym procesem w drodze do zrobienia czegokolwiek. Świadome stosowanie tego sposobu, to jedna z najlepszych dróg do poprawy własnej efektywności.
A skoro masz już plan i wiesz, co konkretnie zacząć robić, to do dzieła!


Masz jakieś refleksje lub pytania po przeczytaniu tego tekstu? Śmiało! - podziel się nimi w komentarzach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz