Weź kajecik, ołówek i pisz

Gdy idziesz do sklepu na większe zakupy prawdopodobnie bierzesz ze sobą karteczkę z listą produktów do kupienia. I słusznie - karteczka stanowi Twoją dodatkową (i niezawodną) pamięć zewnętrzną. 
W praktyce nie da się cały czas pamiętać o wszystkim, dlatego warto posiłkować się  „pamięcią zewnętrzną”. Zapisywać warto nie tylko to co chcesz kupić, ale też to, co chcesz zrobić - usprawni to i przyspieszy realizację wszelkich spraw.
Naszym zdaniem warto prowadzić notatki zarówno dotyczące drobnych spraw (po prostu wypisując je na liście najbliższych działań), jak i bardziej złożonych przedsięwzięć. W praktyce bardzo trudno ogarnąć i zrealizować złożony projekt bez stosownych rozpisek.
Jednym z takich złożonych projektów jest własne życie – warto więc robić sobie do niego odpowiednie notatki: listy spraw, kierunków, celów i marzeń. Niektórzy uważają, że zapisywanie swoich celów i planów życiowych jest „dla frajerów”. Niestety taka postawa często jest po prostu nieświadomą ucieczką od wzięcia swojego życia w swoje ręce – nie mając jednak „dowodów na papierze” można się łudzić, że jest inaczej.
Zapisywanie ma wiele zalet.
Przede wszystkim o niczym już nie zapomnisz. W nawale bieżących zadań o niektórych sprawach po prostu nie pamiętamy. Bywa też tak, że chcemy, lub powinniśmy coś zrobić, jednak z jakiegoś powodu czujemy przed tym opór – może się wtedy zdarzyć, że sprawa wypadnie nam z głowy "po to" żebyśmy mogli nieświadomie odłożyć ją na później. Mając listę, musisz pamiętać tylko o tym, żeby czasem na nią zerkać. A jeżeli zechcesz odłożyć coś na później (co samo w sobie nie musi być złe), to będzie to Twoja świadoma decyzja.
Notatki to narzędzie, które pomaga Ci porządkować Twój świat. Wiesz dokąd zmierzasz – wiesz co i jak chcesz zrobić (a jeśli jeszcze nie wiesz, to wiesz, że nie wiesz – nie łudzisz się). Notatki będą też stanowić dla Ciebie źródło wielu cennych i ciekawych informacji – m.in. będziesz widzieć jakie sprawy w jakim tempie realizujesz.
Jednym z bardzo ważnych efektów stosowania list spraw, będzie relaks wynikający z poczucia kontroli. Będziesz zdziwiony jak dużo energii poświęcałeś na ciągłe pamiętanie o wszystkich sprawach, lub zastanawianie się czy czegoś nie zapomniałeś. Teraz tą energię będziesz mógł ukierunkowywać na twórczą realizację Twoich planów.

Zgodnie z metodologią Getting Things Done proponujemy, abyś stworzył i wykorzystywał następujące listy:
  • lista najbliższych działań – o tym już pisaliśmy.
  • lista spraw przychodzących – gdy pojawia się jakaś sprawa, a w danej chwili nie masz możliwości lub potrzeby się nią zajmować, to zapisz sobie o niej na liście spraw przychodzących. Potem, w odpowiednim dla Ciebie momencie będziesz przeglądał tę listę i decydował czy i co robisz z wymienionymi tam sprawami.
  • lista projektów w trakcie realizacji – wypisz wszystkie projekty, które obecnie realizujesz, a do każdego projektu miej pod ręką do wglądu plan. Na bieżąco wyznaczaj kolejne działania i umieszczaj je na „liście najbliższych działań”.
  • lista spraw niepilnych – stwórz też listę spraw, którymi nie będziesz się zajmował w najbliższym czasie, ale które siedzą Ci gdzieś z tyłu głowy. W odpowiednim czasie zabierzesz się do ich realizacji: podróż do Australii, studia podyplomowe, własna firma, porządek w piwnicy...
A teraz weź kajecik, ołówek i pisz...


Masz jakieś refleksje lub pytania po przeczytaniu tego tekstu? Śmiało! - podziel się nimi w komentarzach.

5 komentarzy:

  1. Treść artykułu wartościowa. Tytuł zniechęca - czuję się jak w szkole.
    Pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz.
    Co do tytułu - jest to cytat majstra Kobuszewskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak spisywanie celów jest baaardzo ważne, są liczne badania ze studenci Ci którzy planowali później o wiele dalej zaszli...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za komentarz.
    Oczywiście się zgadzam. Moim zdaniem to działa trochę tak, że jak chcemy zapisać swój cel, to musimy go sobie naprawdę dobrze uświadomić. Czyli musimy naprawdę wiedzieć do czego dążymy - bo czasem to jest tak, że nam się tylko wydaje, że wiemy, ale jak przyjdzie nam go zapisać (czyli precyzyjnie sformułować), to może się okazać, że tak do końca to nie wiemy...
    A inna sprawa, jest taka, że jak nie zapiszemy, to z czasem może się to wszystko w naszej świadomości rozmyć...
    PS
    Jeśli chodzi o te słynne badania z Uniwersytetu Harvarda, o których wszyscy mówią i piszą, to nie wiem czy to nie jest jakaś miejska legenda, którą wszyscy powtarzają - próbowałem kiedyś wyszukać jakieś rzetelne publikacje na ten temat i nie udało mi się niczego takiego znaleźć...
    Ale nie zmienia to faktu, że warto zapisywać cele i wiedzieć do czego się dąży.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktem jest, że gdy wszystko sobie zapisywałam, to więcej załatwiałam. Niestety doszło do takiego momentu, że nawet nie miałam czasu zapisywać co mam zrobić i w rezultacie o wielu sprawach zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń