„Prawie nic”, czyli o znaczeniu małych kroków

Blog zarzadzaj-soba.pl wraca do życia!
W poprzednim wpisie dotyczącym ustalania priorytetów mówiliśmy o tym, by przy każdej sprawie, którą powinniśmy się zająć, zadawać sobie pytania: „Co zyskam, gdy to zrobię?” oraz „Co stracę, gdy tego nie zrobię?”. Sugerowaliśmy też, by skupiać się w pierwszej kolejności na tych zadaniach, dla których oczekiwane rezultaty lub skutki są największe. Zaś sprawy, dla których odpowiedź na powyższe pytania brzmi „nic” lub „prawie nic” radziliśmy traktować po macoszemu.
Tkwi tu jednak pewne niebezpieczeństwo. Gdy stawiamy przed sobą odległy cel, do którego osiągnięcia trzeba wykonać wiele kolejnych kroków, możemy zacząć te kroki podświadomie lekceważyć. Wpadamy w pułapkę myślenia, że jeśli akurat dziś odpuścimy sobie daną sprawę, to przecież, nic się nie stanie… W rezultacie zamiast zbliżać się do swojego calu, stoimy w miejscu.
Pomyśl o jakimkolwiek ważnym sukcesie – swoim lub cudzym. Nieważne, czy będzie to dobrze prosperująca firma, czarny pas w karate, umiejętność gry na gitarze, biegła znajomość języka obcego, czy cokolwiek innego. Na każdy ważny sukces składa się bardzo wiele „prawie nic” nieznaczących drobnych (czasem też większych) wysiłków. Amerykański pisarz i wydawca Robert Collier podsumował to słowami: „sukces jest sumą małych wysiłków, powtarzających się dzień w dzień".
Dodatkowe niebezpieczeństwo związane z pomijaniem drobnych kroków wiąże się z tym, że nawet po krótkiej przerwie trudniej wrócić do kontynuacji wysiłków – tracimy pęd, gubimy wątek dotychczasowej pracy, wypadamy z formy… W praktyce brak kolejnego kroku w przód, to krok w tył.
Zatem, ustalając plan na kolejny dzień staraj się, by jednym z zadań był kolejny krok w drodze do realizacji Twojego najważniejszego, długoterminowego celu.

Pamiętaj - każdy krok ma znaczenie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz